Strayed Roses
No... To od ostatniego wpisu minęło dokładnie 8 miesięcy bez jednego dnia. Całe 8 miesięcy ciszy i zamknięcia w sobie. A zmieniło się tak niewyobrażalnie dużo... Dokładnie 29 kwietnia zaczęłam chodzić z Adrianem, było cudownie, później się zmienił i zerwaliśmy jakoś 5 sierpnia. Cóż, włożyłam moją miłość do niego między historię. Dwa miesiące pracy u ciotki w restauracji, parę nowych osób i doświadczeń. Wrzesień i nagle totalna zmiana. Poznałam nowe osoby, zaczęłam palić zioło. Przyznam szczerze, że dość nałogowo, cóż. Najpierw raz w tygodniu, później nawet codziennie. Teraz nie paliłam od jakichś dwóch tygodni. Parę nowych osób, nowa ekipa, nowe przyjaźnie. Za to ze starymi przyjaciółmi... Tymi najbliższymi, Radkiem i Julką, cóż... Nie znamy się, że tak to ujmę. Za to mam nową ekipę. I... poznałam chłopaka. Wychodził jarać z ekipą. Później zbliżyliśmy się do siebie do tego stopnia, aby nawet siedzieć we dwójkę. W szkole na przerwie, czy na wycieczkach....