Posty

Wyświetlanie postów z 2017

Strayed Roses

          No... To od ostatniego wpisu minęło dokładnie 8 miesięcy bez jednego dnia. Całe 8 miesięcy ciszy i zamknięcia w sobie. A zmieniło się tak niewyobrażalnie dużo... Dokładnie 29 kwietnia zaczęłam chodzić z Adrianem, było cudownie, później się zmienił i zerwaliśmy jakoś 5 sierpnia. Cóż, włożyłam moją miłość do niego między historię. Dwa miesiące pracy u ciotki w restauracji, parę nowych osób i doświadczeń. Wrzesień i nagle totalna zmiana. Poznałam nowe osoby, zaczęłam palić zioło. Przyznam szczerze, że dość nałogowo, cóż. Najpierw raz w tygodniu, później nawet codziennie. Teraz nie paliłam od jakichś dwóch tygodni. Parę nowych osób, nowa ekipa, nowe przyjaźnie. Za to ze starymi przyjaciółmi... Tymi najbliższymi, Radkiem i Julką, cóż... Nie znamy się, że tak to ujmę. Za to mam nową ekipę. I... poznałam chłopaka. Wychodził jarać z ekipą. Później zbliżyliśmy się do siebie do tego stopnia, aby nawet siedzieć we dwójkę. W szkole na przerwie, czy na wycieczkach....

^ Sick of being tired ^

     Dużo się ostatnio działo. Z chłopakiem zerwałam juz jakoś dwa tygodnie temu. W sumie to on ze mną. Już po egzaminach gimnazjalnych. Nie było źle, myślałam, że będzie gorzej. Mama jest w ciąży. Będą bliźniaki, dwóch chłopców. Ale... albo obydwoje będą żywi albo martwi. Jeszcze nie ma pulsu a to juz prawie 3 miesiąc. Ponad 2,5 miesiąca dokładniej. Boje się bardzo. Ja pokochałam moich braciszków w chwili gdy się o nich dowiedziałam. Nie wierzę, że mogą... nie żyć. Staram się być dobrej myśli. Mam coraz lepsze relacje z Adrianem. Dużo gadamy, o wszystkim. Zwierzamy się sobie, śmiejemy, zartujemy, planujemy. Mimo że dzieli nas około 2.000 kilometrów czuję się jednocześnie jakby był i mi go brakowało. Tęskn...

Who the hell was I?

     Jest godzina 23:21. Jestem w busie powrotnym do Kołobrzegu. Dwa dni w domu, mój Bytom 💓 Prababcia trafiła do szpitala, musiałam ją odwiedzić. I przy okazji naładować baterie. Dużo się dzieje w moim życiu i jestem tym juz kompletnie zmęczona. Potrzebowałam tego. Jest 90% szans, że wyprowadzimy się spowrotem do Bytomia, albo jednak Wrocław. Prawdopodobnie od lipca. Chciałabym żeby się udało.   Jakiś czas temu wróciłam do swojego byłego, Mateusza. Ale... czuję, że nie jest okej. Zmieniło się coś. Nie umiemy juz gadać jak wcześniej. Może oboje nie czujemy do siebie nawzajem tego co wcześniej? Podobno zdrada to nie tylko flirt, pocałunki czy seks na boku. Podobno kiedy już usuwasz SMS i wiadomości na fb to już jest to. Więc... chyba już go zdradzam? Jest pewien...

Overdossed

     Zwykle jest tak, że jeśli jedna rzecz się układa, inna się psuje. Wróciłam do chłopaka. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ale... Dowiedziałam się czegoś o mojej "przyjaciółce". Suka. Obgadywała mnie jak tylko zerwałam z chłopakiem. I to ostro. Uwierzyła też innym osobom, że mój chłopak jako jej przyjaciel zdradził jej sekret. Ciągle na nas warczy, syczy. Nawet nie chce wyjaśnić o co chodzi. Tylko nas obgaduje. Mam tego dość. Jestem wrażliwa i się przejmuję. Najchętniej wsadziłabym jej kij w dupę. Choć staram się wyluzować i być ponad tym, trzymać klasę i poziom. Postawiłam sobie wyzwanie. Wybaczę wszystkim wszystko. I będę silna. I utrzymam poziom. I będę ponad tym. Wierzę, że wszystko będzie tak, jak ma...

Don't be ashamed

     Zastanawiam się, dlaczego młodzi ludzie wstydzą się tego, co lubią. Robić, jeść, słuchać. Udają. Na przykład w mojej klasie większość osób słucha rocka. Któregoś dnia zauważyłam, że mój kolega ma na tyle zeszytu napisane "Avicii" i kilka tytułów ich piosenek. Spytałam czy ich słucha, bo sama lubię ze 3 ich piosenki. Jestem otwarta na wszystkie rodzaje muzyki. Zawstydził się i szybkim ruchem zamknął zeszyt. Są osoby, które nie jedzą mięsa, bo ktoś nie je. Nie chodzi na konie, bo ktoś inny to wyśmiewa. Ludzie! Nie bójmy się robić, jeść, mówić, słuchać, ubierać czy pokazywać tego, co lubimy czy kochamy. Nigdy nie dogodzimy wszystkim i zawsze będzie ktoś komu się coś w tobie nie spodoba. Najważni...

# Złamane serce waży więcej #

     Od tygodnia codziennie płaczę. Zostałam ze wszystkim sama. Matka znowu ma problem. Wszystkim zajmuję się ja. Zakupy, sprzątanie, pranie, zwierzęta, obiad. Plus wracam ze szkoły ok. 16/17. Dziś o 18. I co dostaje? Fochy, że jestem tak późno, nie wyszlam z psem i nie wymylam podłogi w pokoju. Super. Żyć nie umierać! Kurwa, już mam szczerze dość i chcę umrzeć. Jak najprędzej.

† I'm so sick of being tired †

     Chyba sama jestem za słaba na to wszystko. Matka załamała się po pogrzebie. Piła z kuzynką i jej mężem. Zwyzywała mnie i mojego kuzyna od gówniarzy, którzy nic nie wiedzą, nie powinni się wtrącać i nie są warci żeby z nimi siedzieć. Od pogrzebu opiekuję się nią, staram się jej pomagać, wspierać, robię wszystko. A potem otrzymuję takie coś i gadanie do rodziny, że przy niej nie jestem, bo wszyłam do babci. Kurwa. Dziękuję bardzo. Jakbym sama miała mało problemów. Przyjmuję wszystko co ona mi mówi o swoich problemach, też jestem załamana po śmierci dziadka, bardzo boli mnie to, że już nie jestem z chłopakiem, bo bardzo tęsknię za nim, mój przyjaciel zerwał z dziewczyną, staram się opiekować matką. I, kurwa, takie coś w zamian. Mam już dość. Siedzę teraz i płaczę i to piszę i chcę umrzeć. Mam dość takiego traktowania, dość starania się i jeszcze gorszego dostawania przez to po głowie. Mam już dość. Boli. Boliboliboliboliboliboliboliboli!!! Chcę umrzeć. Nie mogę się z ty...

¢ this first scar is the deepest ¢

     Dziś o 13 był pogrzeb mojego ukochanego dziadka. Nie mogłam opanować emocji. Czułam się strasznie patrząc na urnę i myśląc, że to on. Ten człowiek który był tak mądry i kochany. Ból łamał mi serce.      Przed wczoraj wieczorem postanowiłam dać chłopakowi jeszcze jedną szanse. Następnego dnia wysłał mi zrzut ekranu na którym przypadkiem był nie zamknięty czat z jego "koleżanką", o którą byłam najbardziej zazdrosna. W ogóle nie odzywał się do mnie cały wczorajszy dzień. Dzisiaj tylko ja do niego pisałam. On miał mnie gdzieś. A wieczorem jemu i jego "najlepszej przyjaciółce" (która również BYŁA moją przyjaciółką), zebrało się na robienie sobie ze mnie żartów. Płaka...

| Czas nie leczy ran |

     I tak oto zaczyna się nowy rozdział w moim zjebanym życiu. Zerwałam z chłopakiem. Mam dość tych kłótni. Nie chce już przez niego cierpieć i płakać. Kocham go. Ale nie mogę tak dłużej. Ciężko mi i płaczę teraz. Ale muszę dać radę. Obcięłam włosy. Chce już odpocząć i wszystko zmienić. Boje się i nie wiem co robić, nie wiem co będzie dalej. Chcę żeby już było spokojnie. Chyba potrzebuję czasu. Boję się obudzić jutro i zdać sobie sprawę, że on już nie jest mój. Boję się iść dalej bez niego. Coś za coś... Mam nadzieję, że będzie już lepiej... Chciałabym być teraz obok niego. Cofnąć czas i nie pozwolić żeby to wszystko miało miejsce. Chciałabym teraz u...

• nie wiem czy to deszcz, czy twoje łzy •

     Cholera... Kolejna kłótnia... Mam dość. Kocham go jak nikogo. Ale mam już dość. I on jeszcze pyta co się ze mną dzieje. Kurwa. Mógłby w końcu dojrzeć i spojrzeć na swoje pojebane zachowanie. Nie mamy 5 lat. Ogarnijmy się, kurwaaa. Boli. Takie zachowanie boli. Nie wiem co mam robić. I czemu on mnie okłamuje. "Nie, nie Siedze ciągle z Kasią, nie piszę z Wiktorią, nie gadam prawie wcale z Werą.". Kurwa, po co kłamać. Prawda jest ok. Chyba nigdy nie widziałam takiej pustki w oczach, jak wtedy, kiedy dziś mówił, że mnie kocha. To mnie złamało. Widziałam w jego oczach. Że to nie prawda. Nie wiem już co robić. Mam dość. Jestem zmęczona i chce odpocząć. Dlaczego jest tak ciężko? Czemu on mnie tak rani? Czemu już nic dla niego nie znaczę....?

% 1 2 3 Drink %

Obraz
     Chcecie wiedzieć co się dzieje kiedy masz zjebane życie i czujesz się w tym sama? Pijesz. Dużo. A potem? Lądujesz w szpitalu :) Wczoraj wieczorem przyjęli mnie na pediatrię. Tutaj trzeźwiałam. Sama wypiłam prawie całą wódkę. Żygałam dalej niż widziałam. Boli mnie głowa i brzuch. Mam zerwany film z wczoraj. Wiem, że działy się nie dobre rzeczy. Na samą myśl o alkoholu mnie skręca. Matka jest okropnie wkurwiona. Wraca z Bytomia. Ojciec był przy mnie. Nie jest wściekły. Ani nawet zły. Miałam wczoraj bardzo wyziębiony i osłabiony organizm. Dalej mam. Bardzo źle sie czuje. Wszystkich zawiodłam i sprawiłam ból. Miałam 1,3 promila alkoholu we krwi. Mam dość.

√ Come on fat piggy pig √

     Cóż... Chyba jednak więcej niż 4 dni spokoju miedzy mną a babcią są awykonalne :) Cóż, chyba nikt nie poczuł by się dobrze po usłyszeniu słów "jesteś już za gruba, miałaś schudnąć, będziesz ważyła 200kg, opanuj się" od bliskiej osoby. I to codziennie :)))) cóż, wojna musiała wybuchnąć. Jutro wracam do domu. SAMA.

¶ If I could I would feel nothing ¶

     Wyobraź sobie, że masz chłopaka (lub dziewczynę, jednak posłużę się przykładem chłopaka). Kochasz go najbardziej na świecie. On Ciebie też. Wszystko jest super. Do czasu. On dostaje walentynkę od Cichej Wielbicielki. Reaguje jakby nie pamiętał, że ma dziewczynę - tu: cieszy się jak pojeb. Wkurwia Cię to. Okej, pogadacie o tym. On nic sobie z tej rozmowy nie robi. Jesteście u przyjaciółki na filmie. Jest was łącznie 6 osób. Pół filmu (lub więcej) zaczepia jedną z Waszych najlepszych przyjaciółek. W dzisiejszej sytuacji robisz sie jeszcze bardziej wkurwiona. Dowiadujesz się, że trzymał sie za ręce z jakimiś tam laskami. Jest tak wkurwiona, że masz łzy w oczach. Chuj, idziesz siedzieć obok kumpla, bo z chłopakiem nie chce ci się nawet gadać. Spoko, on ci robi...

}Nie musiała przywiązywać kamienia{

Jest 17:05 kiedy to piszę. Siedzę w pociągu do Zabrza. Heh, odwiedzamy rodzinkę.. Jedyny sposób na leczenie złamanego serca. Szkoda wogóle opowiadać co i jak. Po prostu... Boli. Bardzo. Od dawna nie czułam tak silnego bólu. Nie potrafię funkcjonować, pałętam się i nie mogę znaleźć sobie miejsca. Tak jakbym nigdzie nie pasowała. Tak jakby moim przeznaczeniem było umrzeć. Jakbym urodziła się w złym czasie i miejscu. Nie mogę sobie poradzić..      17:11. Jeszcze jakoś godzina dwadzieścia minut do Zabrza. I kolejne 5 dni w rodzinnych stronach. Tarnowskie Góry, Bytom, Katowice. W poniedziałek ja i babcia mamy pociąg powrotny. Nie wiem czy chce wracać. Kiedykolwiek. Tu mi lepiej niż w domu. Tam cierpię... W sumie cierpię cały czas. Cholera.   Mój Boże, co się ze mną dzi...

∆ Routine ∆

     Jak zwykle. Dochodzi 2 w nocy. Dokładnie w tym momencie jest 1:46. A ja umieram. Rozlatuję się na kawałki i modlę się o śmierć. Alkohol już w sumie ze mnie zszedł. Może dlatego tak boli mnie głowa? Cholera. Co ja robię ze swoim życiem? Nie skończyłam jeszcze 16 lat. Pije i palę. W sumie bardziej na zmianę. Jak odłożę palenie to rzuca mnie na alkohol. A jeśli długo nie piję to kuszę się na papierosy. Cholera, chcę ich i jednocześnie nie chce. Chcę żeby głowa przestała mnie boleć. Chcę iść spać. Mam dość. Jestem smutna, zmęczona. Jestem tak zestresowana, że nawet mój stres się stresuje... Jeszcze tylko 3 dni do upragnionych ferii. Mam tyle planów... Chciałam spędzić "Walentynki" z chłopakiem ale w Gdańsku jest wykład n...

× Dance Macabre with lover ×

     15 grudnia 2016 roku. Jeden z najważniejszych dni mojego życia. Co się stało? Chłopak, w którym kochałam się prawie pół roku wziął mnie za rękę, spojrzał w oczy i powiedział, że mnie Kocha. Dziś jesteśmy razem. Huh, zaraz dwa miesiące. W sumie niby krótko. Ale czuję, jakby była z nim całe życie. Jest moim światełkiem w tunelu, szczęściem, nadzieją i wszystkim czego potrzebuję. Jest też moim najlepszym przyjacielem. Nie raz udowodnił, że jest godny zaufania. Umie mnie znieść, a nawet wesprzeć i pomóc. Trochę sobie żartują ze mnie, bo jest rok młodszy. No, dokładniej to pół. Ale dla mnie to nie ma znaczenia. Jest mądrzejszy i bardziej ogarnięty od moich kolegów z klasy czy nawet parę lat starszych. To chyba wynika z charakt...

{ Ana Told Me To Die }

     Czasem siedzę sama w pokoju, po ciemku oczywiście, jest po pół do pierwszej. Ja wstaję 5:40. Jeszcze to piszę, plus czas zanim zasnę (jeśli to wogóle nastąpi), będzie godzina 2. Ale to nie ma znaczenia. Wolę to pisać niż wszystko trzymać w swojej głowie.      Przypomina mi się wszystko, przez co musiałam przejść jako dziecko, mała i trochę większa dziewczynka. I w sumie przez co dalej przechodzę. Już jako dziecko zmagałam się z anoreksją. Miałam około 10-12 lat. Cała nienawiść i obelgi bardzo mnie raniły. Cóż, jak słowa rodziny typu "ty gruba świnio, głupi ośle, jebana krowo, jesteś jak trzy szafy trzydrzwiowe, jak możesz tak wyglądać i się ubierać, schudnij, ale masz fałdy na brzuchu" - słowa rodziny i na...

† Think Skinny †

Obraz
† Ellie †