¶ If I could I would feel nothing ¶
Wyobraź sobie, że masz chłopaka (lub dziewczynę, jednak posłużę się przykładem chłopaka). Kochasz go najbardziej na świecie. On Ciebie też. Wszystko jest super. Do czasu. On dostaje walentynkę od Cichej Wielbicielki. Reaguje jakby nie pamiętał, że ma dziewczynę - tu: cieszy się jak pojeb. Wkurwia Cię to. Okej, pogadacie o tym. On nic sobie z tej rozmowy nie robi. Jesteście u przyjaciółki na filmie. Jest was łącznie 6 osób. Pół filmu (lub więcej) zaczepia jedną z Waszych najlepszych przyjaciółek. W dzisiejszej sytuacji robisz sie jeszcze bardziej wkurwiona. Dowiadujesz się, że trzymał sie za ręce z jakimiś tam laskami. Jest tak wkurwiona, że masz łzy w oczach. Chuj, idziesz siedzieć obok kumpla, bo z chłopakiem nie chce ci się nawet gadać. Spoko, on ci robi o to wyrzuty. Kończy się tak, że ty wracasz z ziomkiem a oni razem. Wkurw osiąga szczyty, że zaczynasz płakać.
Wieczór, jesteś w domu. Kłócicie się przez messenger. Jego teksty typu "no i co z tego?" "jak Nie chcesz nie muszę się do ciebie wogóle odzywać". Ryczysz jak głupia, bo jesteś mega wrażliwa na takie rzeczy. Końcówka rozmowy. Piszesz "chce umrzeć, zostaw mnie. On odpisuje "dobrze, zostawiam. Dobranoc.". Nie piszecie cały następny dzień. Godzicie się. Niby jest wszystko ok. Poważna rozmowa co czujesz itd. Masz złamane serce, jesteś złych myśli. Tydzień w rozsypce. Co robisz?
Pewnie to co ja. W końcu nie dajesz rady, kupujesz bilety na najbliższy pociąg i jedziesz na drugi koniec Polski. Jesteś złamana, ale udajesz, że wszystko Okej. A tak na prawdę cała się w środku trzęsiesz. I w sumie nie wiesz co będzie dalej...
Komentarze
Prześlij komentarz