Posty

Break

Nie da się całe życie próbować walczyć za dwoje. To upokarzające. Zawsze będę patrzeć na ciebie o sekundę dłużej niż ty na mnie.           Ostatni okres był dla mnie i mojego serca bardzo ciężki. Znów milczę. Znów zamiast mówić to piszę. Znów w głuchej ciszy słychać tylko stukot klawiszy. W niedzielę prawie straciłam miłość mojego życia. I to tylko przez to, że mam depresję, z której nie potrafię się podnieść. Biorę leki, dla niego. Staram się z całych sił, dla niego. I co? Czuję, że nadal jestem sama, że nadal walczę za nas dwoje. I nie mam żadnego wsparcia, nikogo do mogę się odezwać. Znów wstydzę się swoich uczuć, bo znów nie mogę o nich mówić. Znowu zamykam swoje serce na świat i... Boję się, że przestanę go kochać. No bo jak kochać kogoś kiedy zamykasz przed kimś serce na klucz? Właściwie to jak kochać kogoś, kto prosi Cię byś to zrobiła? Sama nie wiem. Nie wiem co czuć i co robić. Tyle razy byłam okłamywana, zostawiana... Nie chcę znowu przez to prz...

Sorry that I can't believe that anybody ever really starts to fall in love with me

          W sumie nie wiem po co otworzyłam tą stronę. Tak jakbym chciała coś napisać, ale w zasadzie to nie wiem co i tylko patrzę na klawiaturę, wciskając nic nie znaczące przyciski z nadzieją, że same ułożą się w wyrazy, które opisują moje zszargane uczucia. Śmieszne. Są rzeczy w tym momencie, które koniecznie potrzebuję z siebie wyrzucić, ale tak w sumie to jak zacząć? I write, because nobody listens . Ten rok zaczął się tak chujowo jak to jest tylko możliwe. Jestem inną osobą. Czuję to w sobie. Tak w zasadzie to jestem niczym. Cały mój światopogląd i osobowość runęły. Jestem w strzępkach. I nawet nie wiem co powiedzieć. Przyjaciół nie potrafię traktować tak jak do tej pory. Nie potrafię przyznać im co jest nie okej. Kurwa mać, nie mam innych słów. Siedzę teraz pod kołdrą i nawet nie potrafię wydać z siebie dźwięku. Palę e-papierosa i chyba zaraz się popłaczę. Co to jest wogóle za historia? Kto to, do diabła, wymyślił. Jestem tylko licealistką! Niech w końcu...

Strayed Roses

          No... To od ostatniego wpisu minęło dokładnie 8 miesięcy bez jednego dnia. Całe 8 miesięcy ciszy i zamknięcia w sobie. A zmieniło się tak niewyobrażalnie dużo... Dokładnie 29 kwietnia zaczęłam chodzić z Adrianem, było cudownie, później się zmienił i zerwaliśmy jakoś 5 sierpnia. Cóż, włożyłam moją miłość do niego między historię. Dwa miesiące pracy u ciotki w restauracji, parę nowych osób i doświadczeń. Wrzesień i nagle totalna zmiana. Poznałam nowe osoby, zaczęłam palić zioło. Przyznam szczerze, że dość nałogowo, cóż. Najpierw raz w tygodniu, później nawet codziennie. Teraz nie paliłam od jakichś dwóch tygodni. Parę nowych osób, nowa ekipa, nowe przyjaźnie. Za to ze starymi przyjaciółmi... Tymi najbliższymi, Radkiem i Julką, cóż... Nie znamy się, że tak to ujmę. Za to mam nową ekipę. I... poznałam chłopaka. Wychodził jarać z ekipą. Później zbliżyliśmy się do siebie do tego stopnia, aby nawet siedzieć we dwójkę. W szkole na przerwie, czy na wycieczkach....

^ Sick of being tired ^

     Dużo się ostatnio działo. Z chłopakiem zerwałam juz jakoś dwa tygodnie temu. W sumie to on ze mną. Już po egzaminach gimnazjalnych. Nie było źle, myślałam, że będzie gorzej. Mama jest w ciąży. Będą bliźniaki, dwóch chłopców. Ale... albo obydwoje będą żywi albo martwi. Jeszcze nie ma pulsu a to juz prawie 3 miesiąc. Ponad 2,5 miesiąca dokładniej. Boje się bardzo. Ja pokochałam moich braciszków w chwili gdy się o nich dowiedziałam. Nie wierzę, że mogą... nie żyć. Staram się być dobrej myśli. Mam coraz lepsze relacje z Adrianem. Dużo gadamy, o wszystkim. Zwierzamy się sobie, śmiejemy, zartujemy, planujemy. Mimo że dzieli nas około 2.000 kilometrów czuję się jednocześnie jakby był i mi go brakowało. Tęskn...

Who the hell was I?

     Jest godzina 23:21. Jestem w busie powrotnym do Kołobrzegu. Dwa dni w domu, mój Bytom 💓 Prababcia trafiła do szpitala, musiałam ją odwiedzić. I przy okazji naładować baterie. Dużo się dzieje w moim życiu i jestem tym juz kompletnie zmęczona. Potrzebowałam tego. Jest 90% szans, że wyprowadzimy się spowrotem do Bytomia, albo jednak Wrocław. Prawdopodobnie od lipca. Chciałabym żeby się udało.   Jakiś czas temu wróciłam do swojego byłego, Mateusza. Ale... czuję, że nie jest okej. Zmieniło się coś. Nie umiemy juz gadać jak wcześniej. Może oboje nie czujemy do siebie nawzajem tego co wcześniej? Podobno zdrada to nie tylko flirt, pocałunki czy seks na boku. Podobno kiedy już usuwasz SMS i wiadomości na fb to już jest to. Więc... chyba już go zdradzam? Jest pewien...

Overdossed

     Zwykle jest tak, że jeśli jedna rzecz się układa, inna się psuje. Wróciłam do chłopaka. Mam nadzieję, że tym razem będzie lepiej. Ale... Dowiedziałam się czegoś o mojej "przyjaciółce". Suka. Obgadywała mnie jak tylko zerwałam z chłopakiem. I to ostro. Uwierzyła też innym osobom, że mój chłopak jako jej przyjaciel zdradził jej sekret. Ciągle na nas warczy, syczy. Nawet nie chce wyjaśnić o co chodzi. Tylko nas obgaduje. Mam tego dość. Jestem wrażliwa i się przejmuję. Najchętniej wsadziłabym jej kij w dupę. Choć staram się wyluzować i być ponad tym, trzymać klasę i poziom. Postawiłam sobie wyzwanie. Wybaczę wszystkim wszystko. I będę silna. I utrzymam poziom. I będę ponad tym. Wierzę, że wszystko będzie tak, jak ma...

Don't be ashamed

     Zastanawiam się, dlaczego młodzi ludzie wstydzą się tego, co lubią. Robić, jeść, słuchać. Udają. Na przykład w mojej klasie większość osób słucha rocka. Któregoś dnia zauważyłam, że mój kolega ma na tyle zeszytu napisane "Avicii" i kilka tytułów ich piosenek. Spytałam czy ich słucha, bo sama lubię ze 3 ich piosenki. Jestem otwarta na wszystkie rodzaje muzyki. Zawstydził się i szybkim ruchem zamknął zeszyt. Są osoby, które nie jedzą mięsa, bo ktoś nie je. Nie chodzi na konie, bo ktoś inny to wyśmiewa. Ludzie! Nie bójmy się robić, jeść, mówić, słuchać, ubierać czy pokazywać tego, co lubimy czy kochamy. Nigdy nie dogodzimy wszystkim i zawsze będzie ktoś komu się coś w tobie nie spodoba. Najważni...