^ Sick of being tired ^
Dużo się ostatnio działo. Z chłopakiem zerwałam juz jakoś dwa tygodnie temu. W sumie to on ze mną. Już po egzaminach gimnazjalnych. Nie było źle, myślałam, że będzie gorzej. Mama jest w ciąży. Będą bliźniaki, dwóch chłopców. Ale... albo obydwoje będą żywi albo martwi. Jeszcze nie ma pulsu a to juz prawie 3 miesiąc. Ponad 2,5 miesiąca dokładniej. Boje się bardzo. Ja pokochałam moich braciszków w chwili gdy się o nich dowiedziałam. Nie wierzę, że mogą... nie żyć. Staram się być dobrej myśli.
Mam coraz lepsze relacje z Adrianem. Dużo gadamy, o wszystkim. Zwierzamy się sobie, śmiejemy, zartujemy, planujemy. Mimo że dzieli nas około 2.000 kilometrów czuję się jednocześnie jakby był i mi go brakowało. Tęsknię za nim. On za mną też. I wiem też, że mnie kocha! Ale nie wiem w jaki sposób. Jego kuzynka, a moja najlepsza przyjaciółka, upiera się, że między nami dużo jest. Ale... sama nie wiem już. Z mojej strony trochę. Trochę sporo. A z jego? Nie mam pojęcia.
Trzeci dzień jestem chora. Mam 35°C osłabienia, boli mnie gardło, głowa i mam katar. A jutro międzyszkolny przegląd teatralny! Scena! Znowu moja scena! Mój dom, moje ukochane miejsce! Szkoda, że tym razem nie jest mi dane tam tańczyć. Brakuje mi tego tak cholernie. To był cały mój świat. Ale szkoła, w której tańczyłam niszczyła. Musiałam poświęcić wszystko. Byłam zmęczona, słaba, nie wyspana i te krwotok z nosa. Ale odnosiłam sukcesy, takie jak 4 miejsce na mistrzostwach Europy. Byłam słaba i szczęśliwa. Czuję się jakby brakowało mi części mnie, ale też nie jestem w stanie tam wrócić. Fizycznie nie dałabym rady. Ale muszę wypełnić czymś pustkę. Muszę...
Komentarze
Prześlij komentarz