Who the hell was I?

     Jest godzina 23:21. Jestem w busie powrotnym do Kołobrzegu. Dwa dni w domu, mój Bytom 💓 Prababcia trafiła do szpitala, musiałam ją odwiedzić. I przy okazji naładować baterie. Dużo się dzieje w moim życiu i jestem tym juz kompletnie zmęczona. Potrzebowałam tego. Jest 90% szans, że wyprowadzimy się spowrotem do Bytomia, albo jednak Wrocław. Prawdopodobnie od lipca. Chciałabym żeby się udało.
  Jakiś czas temu wróciłam do swojego byłego, Mateusza. Ale... czuję, że nie jest okej. Zmieniło się coś. Nie umiemy juz gadać jak wcześniej. Może oboje nie czujemy do siebie nawzajem tego co wcześniej?
Podobno zdrada to nie tylko flirt, pocałunki czy seks na boku. Podobno kiedy już usuwasz SMS i wiadomości na fb to już jest to. Więc... chyba już go zdradzam? Jest pewien inny chłopak. Mój najlepszy przyjaciel. Kiedy byliśmy w sobie zakochani ale później straciliśmy kontakt. Od jakiegoś czasu znów go mamy. I... czuję się podobnie jak wtedy. Kocham z nim pisać, piszemy codziennie. Zdarza się, że niektóre rzeczy są nie na miejscu w związku z tym, że mam chłopaka ale w danej chwili kompletnie mnie to nie obchodzi. Często olewam Mateusza żeby pisać z Adrianem. I... no nie można powiedzieć, że nic między nami nie ma. Ale nic nie mogę na to poradzić. Tak czuję. Nie wiem co będzie dalej. Mieszkamy daleko od siebie. Pół świata. Ale... to nie zmienia moich uczuć. Trochę się martwię i zastanawiam co będzie dalej. Ale wiem, że co ma być to będzie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

% 1 2 3 Drink %

Break

√ Come on fat piggy pig √